Moda
Nie interesuje mnie moda w ogólnym tego słowa znaczeniu. Moda zmienia się z sezonu na sezon. Ja uwielbiam to, co piękne i trwałe. Jako nastolatka spędzałam godziny na tworzeniu stylizacji i z zapartym tchem przeglądałam blogi kobiet, które mnie inspirowały. Dziś, w swoich social mediach, sama dzielę się tym, co mi w duszy gra.
Sposób na ucieczkę
Moda zagościła w moim sercu, gdy miałam około 13 lat. Pamiętam, jak z zaangażowaniem przeglądałam blogi. Nie było mnie stać na ubrania, które tam widziałam, więc kombinowałam — szyłam, przerabiałam, szukałam perełek z drugiej ręki. Z czasem moda stała się ucieczką od rzeczywistości. Jako nastolatka zmagałam się z depresją. Ubrania pomagały mi poczuć się silniejszą. Były jak druga skóra — dawały mi poczucie kontroli, kiedy wewnątrz czułam się krucha.
Już się nie chowam
Dziś modę traktuje jako przestrzeń do wyrażania siebie. Nie muszę się już za nią chować. Uwielbiam bawić się formą i detalem. Moje stylizacje to nie tylko estetyka, ale też komunikat. Cichy, ale bardzo osobisty. Bo moda daje mi wolność. A ja wybieram ją codziennie — na własnych zasadach.
Mój profil to połączenie tego, co lubię najbardziej — tworzenia contentu oraz zamiłowania do mody.